Wspomnienie Adwokata Waldemara Miedziejko
ADWOKAT WALDEMAR MIEDZIEJKO – CZŁOWIEK KOCHAJĄCY WOLNOŚĆ.
W dniu 12 sierpnia, minęła pierwsza rocznica śmierci naszego kolegi adwokata Waldemara Miedziejko.
Adwokat Waldemar Miedziejko urodził się 24 października 1947 roku w Olsztynie. Tam też ukończył Szkołę Podstawową i Liceum Ogólnokształcące. Studia prawnicze rozpoczął na Wydziale Prawa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w 1965 roku, a następnie po rocznej przerwie, w czasie, której pracował jako sekretarz w Wydziale III Karnym, Sądu Wojewódzkiego w Olsztynie, kontynuował studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu we Wrocławiu, które ukończył w czerwcu 1973 roku.
W okresie 1973 – 1975 odbywał aplikację prokuratorską w Prokuraturze Wojewódzkiej w Opolu, a następnie w latach 1975 – 1978 aplikację adwokacką w Izbie Adwokackiej w Opolu. Wpisany został na listę adwokatów Izby Adwokackiej w Opolu, w dniu 10 października 1978 roku. Zawód adwokata wykonywał w Zespole Adwokackim nr 1 w Kędzierzynie-Koźlu, Zespole Adwokackim nr 2 w Opolu, a od 1991 roku w ramach Indywidualnej Kancelarii Adwokackiej w Opolu.
Aktywny uczestnik prac samorządowych, w okresie od 1983 do 1986 r. był sekretarzem Okręgowej Rady Adwokackiej w Opolu. Przez wiele lat był sędzią Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Opolu. Ceniony patron aplikantów adwokackich. W 2013 roku przeszedł na emeryturę, ale dalej wykonywał zawód adwokata. W 2023 roku Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej przyznało mu odznaczenie „Adwokatura Zasłużonym”.
Adwokat Waldemar Miedziejko, miał syna Piotra, który również jest adwokatem naszej Izby.
Waldka, poznałem pod koniec 1978 roku, kiedy jako młody człowiek odbywałem aplikację sądową, u Pani Sędzi Wandy Niklasińskiej, w Sądzie Wojewódzkim w Opolu. Naprzeciwko jej gabinetu, był pokój adwokacki, z którego adwokat Marian Rogozik, zresztą bliski kolega Waldka, wyganiał wszystkich palaczy papierosów. Ponieważ, Waldek był namiętnym palaczem prześladowanym przez kolegę, wpadał do gabinetu, aby zapalić wspólnie z Panią Sędzią, również namiętną palaczką.
W tym czasie w Sądzie odbywały się, spotkania- wieczorki taneczne, aplikantów sędziowskich, prokuratorskich, adwokackich, gdzie Waldek występował jako opiekun – stróż moralności. Pamiętam, spotkanie w restauracji Czardasz, po egzaminie adwokackim, kiedy już prawie jako adwokaci, nadużyliśmy zaufania ówczesnego Dziekana Jurka Jasińskiego. Nie miał kto zapłacić za alkohol, który skonsumowaliśmy i wtedy Waldek z Ryśkiem Porzyckim, stanęli na wysokości zadanie i pokryli te koszty. W tym okresie, w ramach integracji zawodowej, często graliśmy w piłkę nożną z sędziami i prokuratorami. Mecze odbywały się na boisku w Dębskiej Kuźni. Nie obyło się bez awantur i kontuzji, ale te spotkania – których Waldek był zagorzałym zwolennikiem i aktywnym uczestnikiem – były czynnikiem integrującym nasze środowiska i pozwoliły na uspokojenie, a wręcz oczyszczeniem atmosfery wyniesionej z sali rozpraw.
Jako adwokat specjalizował się w sprawach karnych. Cechował się wielką sumiennością i rzeczowością w wystąpieniach. Jego patron i przyjaciel, adwokat Marian Rogozik napisał, że posiadał umiejętność jasnego i prostego wyrażania myśli, oraz rzeczowego i obiektywnego przedstawiania stanu faktycznego.
W okresie staniu wojennego, został powołany do wojska jako obrońca wojskowy w stopniu szeregowca. Przed Sadem Garnizonowym w Opolu, walczył w obronie osób prześladowanych politycznie, walczył o ich prawa i wolności obywatelskie. W tym trudnym okresie potrafił zaprzyjaźnić się z szefem tego Sądu, Zbyszkiem Mataczem. Może dzięki ludzkiej twarzy Waldka wyroki dla podsądnych były łagodniejsze. Jego obecność w tym Sadzie, miała jeszcze wymiar czysto prozaiczny – dostęp do kasyna wojskowego – co czasie w ówczesnej socjalistycznej rzeczywistości było ważnym elementem życia codziennego.
Waldek miał dar zawierania znajomości, wręcz zaprzyjaźniania się z ludźmi. Skracał dystans, zwracał się do wszystkich bezpośrednio, traktował ludzi jako osoby bliskie. Ta cecha umożliwiała mu także bardzo dobry kontakt z klientem. Waldek kochał życie, a życie kochało jego. Żył na własnych warunkach, prowadził bujne życie towarzyskie. Był bardzo życzliwy, sympatyczny i towarzyski. Taki człowiek „łata”. Był zapalonym kibicem sportowym i kochał narty. Parafrazując słowa piosenki Gangu Marcela:
Waldek żył tak, jak chciał, co dzień inne plany miał
Jego fotel ten przy drzwiach często pusty stał
Waldek żył tak, jak chciał bardzo rzadko w domu spał
Waldek żył tak, jak chciał, niepoważnie życie brał
Lecz powróci kiedyś tu zobaczyć nas znów
W wieku emerytalnym uspokoił się nieco i jak wieść gminna niesie zaczął się interesować wnukami.
Zmarł 11 sierpnia 2025 roku w Opolu. Pochowany został na Cmentarzu Komunalnym w Opolu, przy ul. Cmentarnej 4b, miejsce K6ANC/1/14.
Waldku pamiętamy o Tobie, a fotel przy drzwiach czeka.
Adwokat
Marian A. Jagielski
